Eric Clapton
(właściwie Eric Patric Clapp, ur. 30 marca 1945,
Ripley, Surrey, Anglia)Jest to
jeden z największych gitarzystów białego bluesa,
odcisnął piętno na muzyce swej epoki. Mimo, że ma
ponad 50 lat, jest wciąż idolem kolejnych pokoleń
miłośników bluesa.
Wychowaniem Erica zajmowali się babcia Rose i
dziadek Jack Clapp, ponieważ matka go porzuciła. Gdy
miał 14 lat kupili mu jego pierwszą gitarę. Była to
gitara akustyczna za czternaście funtów. Clapton
więc zaczął uczyć się na niej grać. Jak większość
początkujących gitarzystów, narzekał na bolące
palce. Po krótkim okresie czasu nie wytrzymał tego
i... zrezygnował z gry na gitarze. Dopiero po roku
postanowił znowu na niej zagrać, zaczął kopiować
solówki Muddy Watersa, legendy czrnego bluesa
elektrycznego. Uczęszczał do szkoły sztuk pięknych
Art. College w Kensington i występował sporadycznie
na lokalnych imprezach w pubach i barach z zespołem
Roosters. Wkrótce porzucił naukę w szkole.
Utalentowany gitarzysta został zauważony przez
profesjonalne środowisko muzyków. Znaczącym krokiem
w karierze Erica było przyłączenie się się do
popularnego zespołu Yardbirds. Pierwszy singiel tej
grupy z udziałem Claptona ukazał
się wiosną 1964 roku, a |
 |
|
w kilka miesięcy później na rynku
płytowym była już płyta długogrająca z Claptonem
jako gwiazdorem. W roku następnym odszedł z zespołu,
z którym nagrał jeden z największych jego przebojów
(For Your Love). |
Fascynacja bluesem zawiodła go do
Londynu, jeździł tam słuchać elektrycznego bluesa granego w
niewielkich klubach. Śpiąc w parku chodził na koncerty do
słynnego Marquee, na Oxford Street, gdzie zetknął się z
Alexisem Cornerem i The Blues Incorporated. Pierwsze
doświadczenia zdobywał jako członek grupy rhytm'n'bluesowej
The Roosters, pracował w tym czasie jako robotnik budowlany.
W zespole tym występował Tom McGuinness, późniejszy członek
grupy Manfreda Manna i The Blues Band. Clapton grał w The
Roosters przez osiem miesięcy, a następnie razem z
McGinnessem przeszedł do zespołu Casey Jones And The
Engineers. W 1963 roku został zwerbowany do znanej grupy The
Yardbirds na miejsce gitarzysty Tony'ego Tophama. Z tego
okresu nie zachowały się niestety żadne nagrania.
Od tego momentu Eric Clapton zaczyna być rozpoznawany przez
fanów bluesa, a jego sława zaczyna szybko rosnąć. The
Yardbirds mieli swoją bazę w klubie Crawdaddy. Właścicielem
klubu był Giorgio Gomelsky współpracujący z grupą The
Rolling Stones. Gdy wypłynęli oni na szersze wody ich
miejsce w Crowdaddy zajęli The Yardbirds. W tym czasie do
Claptona przylgnął przydomek "Slowhand" (powolna ręka). Styl
The Yardbirds oparty na klasycznym chicagowskim
rhytm'n'bluesie szybko zdobywał wiernych fanów, a Clapton
stawał się stopniowo najważniejszą postacią w zespole.
Zespół nagrywa dwa single: I "Wish You Would" i "Good
Morning Little Schoolgirl" i album "Five Live Yardbirds" w
1964 roku. Longplay, nagrany w czasie występów grupy w
klubie Marquee doskonale odtworzył emocje muzyków,
czerpiących wiele radości z grania. Podczas swojego pobytu w
Anglii murzyński bluesman Sonny Boy Williamson wybrał The
Yardbirds na jako swój zespół akompaniujący. Nagrania z
Williamsonem ukazały się później na płycie "Sonny Boy
Williamson And The Yardbirds". Po pierwszych większych
sukcesach koledzy z zespołu postanowili skierować się w
stronę bardziej przebojowych nagrań. Clapton nie zgadzał się
z kierunkiem obranym przez zespół. W 1965 roku po 18
miesiącach współpracy i po nagraniu trzeciego singla "For
your Love" opuszcza zespół. Warto odnotować, że na stronie
"B" tego singla znalazła się pierwsza opublikowana,
instrumentalna kompozycja Claptona "Got To Hurry".
Od maja 1965 roku do czerwca 1966 roku Eric Clapton
występuje w The Bluesbreakers Johna Mayalla. Zespół Johna
Mayalla uważany był za jeden z najlepszych zespołów
bluesowych, a sam Mayall nazywany był "ojcem brytyjskiego
bluesa". Mayall miał niezwykłe szczęście do odkrywania
talentów muzycznych. Przez różne wcielenia Bluesbreakers
przewinęła się cała armia późniejszych sław muzyki bluesowej
i rockowej (Keef Hartjey, Jack Bruce, Peter Green, John
McVie, Mick Fleetwood, Ansley Dunbar, Mick Taylor, Dick
Heckstall-Smith, John Hiseman i inni). W Bluesbreakers
występowało wielu wspaniałych gitarzystów, nic więc
dziwnego, że w tym gronie rozbłysła także gwiazda Claptona.
Muzycznie to było to, czego szukał wtedy nasz bohater. Mógł
pogrążyć się w swojej ukochanej muzyce, mając u boku
doborowe towarzystwo. Trasy koncertowe stanowiły pasmo
sukcesów, a sława Claptona wciąż rosła. Jakim magnesem stało
się jego nazwisko świadczy tytuł jedynej płyty nagranej
przez artystę z Mayallem. W 1966 roku ukazuje się album
"John Mayall with Eric Clapton", który jest klasykiem
białego bluesa. Znalazły się na nim wspaniałe i stylowo
zagrane kompozycje między innymi: "Hideway" i "Ramblin' On
My Mind". W czasie współpracy z
Bluesbreakers Eric Clapton miewał małe epizody uboczne.
Można tu wymienić trasę koncertową po Grecji zorganizowaną
przez Claptona pod szyldem The Gladns, która zakończyła się
kompletną katastrofą (z przyczyn
organizacyjno-alkoholowych). Następnym epizodem była sesja
nagraniowa zespołu The Powerhouse w której wzięli udział
tacy muzycy jak: Steve Winwood i Jack Bruce. Nawiązanie
znajomości z tymi muzykami zaowocuje w niedalekiej
przyszłości dwoma znakomitymi zespołami. Widząc olbrzymie
możliwości, jakie może dać wspólna praca z Bruce'm, Clapton
postanawia opuścić Bluesbreakers. 19. lipca 2003 roku odbył
się koncert Johna Mayalla i zaproszonych przyjaciół, a wśród
nich pojawił się Clapton. Koncert miał miejsce w King's Dock
Arena w Liverpoolu. Współtwórca brytyjskiej sceny bluesowej
John Mayall wraz z przyjaciółmi świętował na scenie swoje
siedemdziesiąte urodziny. Wykonano dwadzieścia utworów, w
tym wiele klasycznych już pozycji z dorobku szacownego
jubilata. Eric wystąpił w połowie wykonywanych utworów. W
dwóch pełnił rolę głównego wokalisty, w innych wykonywał
partie solowe na gitarze. 2. czerwca 2003 w Apollo Theater w
Nowym Yorku odbył się uroczysty koncert "Blowin' The Blues
Away". Hołd bluesowi złożyli oprócz Claptona między innymi:
Ray Charles, B.B. King, Willie Nelson, Wynton Marsalis i
inni. Eric Clapton wykonał "I'm Not Rough" i "Nobody Knows
You When You're Down and Out". W duecie z B.B. Kingiem
wykonał "Ev'ry Day (I Have the Blues)" W
lecie 1966 powstał CREAM, formacja bluesowa o wysokim
poziomie techniczym, basistą został Jack Bruce, a perkusistą
Ginger Baker. Ostre, pełne wyrafinowania, ciągnące się
improwizacje bluesowe są potwierdzeniem ich wszechstronnie
rozwiniętych zdolności muzycznych. Nagrali wiele płyt, które
miały ogromny wpływ na rozwój hard rocka: "Fresh Cream
(1966), "Disraeli Gears" (1967), "Wheels Of Fire" (1968), "Goodbye"
(1969), "Live Cream, Vol I" (1970) i "Live Cream, Vol II"
(1972). W tym samym czasie Eric Clapton współpracował też z
The Beatles, przy nagrywaniu "White Album", dając solowy
popis gitarowy w utworze "While My Guitar Gently Weeps".
Zabronił umieszczenia swego nazwiska w spisie wykonawców,
dając tym samym dowód ogromnej skromności. W lutym 1969
roku, z inicjatywy Roberta Stigwooda, powstała grupa Blind
Faith. W jej skład weszli: Eric Clapton, Stevie Winwood, Rik
Grech i Ginger Baker. Stigwood po roku odszedł, a Clapton,
nieco tym rozczarowany, opuścił zespół i przyłączył się do
formacji Johna Lennona - Plastic Ono Band. Efektem tej
współpracy była płyta "Live Peace in Toronto". Zanim Clapton
zdecydował się na solowe występy, grał również z Delaney &
Bonnie. W 1970 roku nagrał swoją pierwszą
solową płytę pt. "Eric Clapton". W realizacji towarzyszyli
mu wspaniali muzycy, z którymi później założył grupę Derek &
The Dominos. Zaprosił do współpracy Duane'a Allmana, a
pamiątką po tej formacji są płyty "Layla and Other Assorted
Love Songs" oraz koncertowy krążek "In Concert". W tym
okresie nagrywał również razem ze Stephenem Stillsem i
ex-Beatlesem Georgem Harrisonem, z którym zrealizował
potrójny album "All Things Must Pass". Clapton miał wtedy
problemy narkotykowe. Kobieta, z którą związał się
emocjonalnie, była żoną Harrisona, jego najlepszego
przyjaciela (zadedykował jej piosenkę "Layla"). Clapton
doprowadził się do upadku psychicznego i fizycznego i
przysporzył sobie ogromnych kłopotów finansowych. Wobec
takiego stanu rzeczy, psychoterapeuta doradził mu
rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Zalecił wykonywanie ćwiczeń
introspekcyjnych i wyciszających. Clapton powrócił do
swojego domu w Surrey i jedynie okazjonalnie grywał na
gitarze. Od czasu do czasu pracował jako muzyk sesyjny z
takimi wykonawcami, jak John Lennon i Yoko Ono, Dr. John i
Leon Russel, towarzysząc im na koncercie w Bangladeszu.
W 1972 roku wycofał się ze świata muzyki i zaszył się w
swoim domu w Stanach Zjednoczonych. Na szczęście, przede
wszystkim dzięki pomocy i duchowemu wsparciu takich
przyjaciół jak Pete Townshend, nie trwało to długo.
13 stycznia 1973 roku Clapton dał koncert w londyńskim
Rainbow, a muzykami towarzyszącymi byli m.in. sam Townshend,
Stevie Winwood, Jim Capaldi czy Ron Wood. Przywrócony światu
i muzyce, pełen nowej radości życia, nagrał płytę z
Howlingiem Wolfem. Założył nową grupę, z którą zrealizował
"461 Ocean Boulevard". Powrócił do swego eleganckiego stylu
i całkowicie odciął się od swej ponurej przeszłości.
Do zespołu Erica dołączył amerykański piosenkarz Marcy Levy,
pracujący przy nagrywaniu wielu longplayów: "There's One in
Every Crowd", "No Reason to Cry", "E.C. Was Here" i inne.
Ich wspólne utwory kokietują słuchaczy muzyką w stylu pop,
piosenkami wręcz banalnymi, choć niewątpliwie przebojowymi (np.
"Lay Down, Sally"). Płyty te wywołały falę krytyki ze strony
tych, którzy pamiętali jeszcze charyzmatyczną twórczość
Claptona. Trzeba jednak zaznaczyć, że lata osiemdziesiąte
przyniosły, obok komercyjnych nagrań, również takie
rodzynki, jak wspaniały album "August" (1987), z utworami w
rodzaju "Behind The Mask". Są one dowodem na to, że blues
zakorzenił się głęboko w sercu Claptona, i że potrafi on
stworzyć prawdziwe bluesowe arcydzieła. Niestety, nie
zostały mu oszczędzone tragiczne przeżycia (jego pięcioletni
synek Conor wypadł z drapacza chmur na Manhattanie). Napisał
przez to piosenkę "Tears In Heaven". Należy wspomnieć, że
Claptonowi przyznano siedem nagród Grammy, m.in. dla
najlepszego wokalisty, za nagranie najlepszej płyty i za
skomponowanie piosenki "Tears in Heaven" (krążek "Unplugged",
na którym się ona znalazła, otrzymał nominację na najlepszy
album roku). Od tej pory jego kariera
przebiega spokojnym rytmem, opierając się na reputacji,
która według samego artysty, trochę go przerosła. W roku
2000 nagrał płytę z B.B. Kingiem pt. "Riding With The King".
Znalazło się na niej 12 utworów, przede wszystkim standardy
(m.in. "Three O'Clock Blues" i "Key To The Highway").
W roku 2002 ukazał się album "Reptile". Zawiera on jak
zwykle bluesy i bluesowate potworki, jak również covery.
Clapton nagrał swoją wersję utworu Raya Charlesa "Come Back
Baby", przerobił nieco "Travelin' Light" J. J. Cale'a, "I
Ain't Gonna Stand For It" Stevie Wondera, usłyszymy też
standard "I Want A Little Girl". Ogólnie płyta nie jest tak
świetna jak poprzednie, ma raczej zabarwienie country, tak
trochę, ale ma to swój urok. Jednak nie wszystkim może się
to spodobać. Płyta nie osiągnęła większego sukcesu
komercyjnego. Sprzęt
Technika gry
Dyskografia
Tabulatury
Galeria
|