|
Jimi Hendrix - sprzęt
Gitary
Hendrix przyczynił się do popularyzacji Stratocastera
wykorzystując jego "szkliste", lekkie brzmienie. Używał
instrumentów seryjnych. Niewielkie poprawki robił sam.
Polegały one na specyficznym wymodelowaniu rączki tremolo -
tak, by jednocześnie grać i jej używać. Według Jimiego
potencjometry znajdujące się na górze korpusu pomagają mu w
ich regulacji (Hendrix był leworęczny a grał na "normalnym"
instrumencie). Preferował gryfy z podstrunnicą palisandrową,
by pod koniec swej krótkiej kariery "przekonać" się też do
klonu. Po pierwszym rozbiciu gitary na koncercie miało stać
się to marketingową sztuczką. Z części rozbitych gitar
często robił nowe, sam malował je w kwiaty i "secesyjne"
wzory (wiadomo - hipisowski flower-power). Najbardziej
znany, biały stratocaster w czerwone wzory spłonął na
koncercie w Monterey. Po latach fenderowski Custom Shop
wykonał kopię tej gitary w kilkudziesięciu egzemplarzach a
jej cena stawia ją wśród instrumentów dla "zapalonych"
kolekcjonerów. Jimi zakładał do swoich gitar cienkie struny
Fendera. Sprawa nie jest jednoznaczna, ponieważ informacje
pochodzą z różnych źródeł. Perkusita Buddy Miles mówi o
komplecie mieszanym różnych grubości strun, a Ernie Ball w
swoich materiałach reklamowych reprodukuje paragon podpisany
przez Hendrixa na kilka kompletów strun tej firmy. Z innych
instrumentów znane są z zapisów koncertowych i telewizyjnych
Gibson Flying V i 12 strunowy akustyczny Guild.
Wzmacniacze i efekty
Podobnie, jak przy gitarach sprawa jest dość prosta. Hendrix
używał kilku sprzężonych wzmacniaczy Marshalla typu "plexi".
Były to jednokanałowe 100 i 200 watowe konstrukcje, gdzie
przester był uzyskiwany w końcówce mocy. Marshalle wybrał
Jimi po przyjeździe do Anglii w 1966 roku (tu zaczął
karierę). Perkusista jego zespołu Jimi Hendrix Experience
Mitch Mitchell był uczniem Jima Marshalla i pracował u niego
w sklepie. W 1968 roku, po koncercie Pink Floyd Jimiemu
bardzo spodobało się brzmienie wzmacniaczy firmy Sunn.
Podpisał z nimi umowę na kilka lat. Jednak okazało się, że
gitarze Hendrixa brakuje środkowych częstotliowści i musiał
dokładać dwie głowy Marshalla. Przed przyjazdem do Anglii
używał wzmacniaczy Fendera. Osobnym tematem są efekty.
Hendrix idealnie trafił w swój czas. Szybki rozwój
technologii tranzystorowej to nowe możliowości dla
gitarzystów. Brzmienie lat 60. to brzmienie fuzz'a. Prosty
efekt produkujący silnie zniekształcony sygnał. Hendrix
używał Dallas Arbiter Fuzz Face. Dzisiaj jego reedycję
produkuje firma Jim Dunlop. Do efektu typu "falującego"
dźwięku stosował Univox Uni-Vibe. Lubił także dodaną do
sygnału podstawowego oktawy niżej (Octavia Roger Mayer).
Hendrix jest niedoścignionym mistrzem wah-wah. Był jego
absolutnym mistrzem i pokazał "przyszłym" gitarzystom jak z
tego korzystać. Preferował wah-wah firmy Vox.
Jimi Hendrix
Dyskografia
Tabulatury
|