|
Brian May
(ur. 19 lipca 1947r., Hampton, Wielka Brytania)
Na gitarze zaczął grać jako
nastolatek. Rodzice chcąc dać mu jak najlepsze
wykształcenie, skierowali go na studia
astronomiczne. Być może dziś Brian, zamiast być
gwiazdą rocka, badałby gwiazdy, ale na niebie, lecz
nie starczało mu cierpliwości gdy profesor po raz
kolejny nie przyjął jednej z jego prac, każąc mu ją
poprawić. Wówczas młody May rzucił karierę naukową i
mógł bez przeszkód poświęcić się muzyce, co może
było stratą dla astronomii, ale dla brytyjskiego
rocka na pewno wielkim zyskiem.
Pierwszy „poważny” zespół Maya nazywał się The Smile.
Tworzyli go oprócz gitarzysty jeszcze perkusista
Roger Taylor i grający na basie wokalista Tim
Staffel. Ekipa nie zrobiła jednak wielkiej kariery.
Sytuacja zmieniła się gdy Staffela zastąpił na
wokalu niejaki Freddie Mercury. Freddie nie owijał w
bawełnę, lecz powiedział „Nazwijmy zespół Queen. To
brzmi dumnie.” Skład zespołu, już „przechrzczonego”
na „Królową”, uzupełnił basista John Deacon. Ta
czwórka tworzyła QUEEN przez następne lata. Pierwsze
trzy albumy grupy: "Queen I", "Queen II" i "Sheer
Heart Attack", zaowocowały kilkoma przebojami, lecz
dopiero czwarty – "A Night At The Opera", wstrząsnął
rynkiem muzycznym i wciągnął zespół na szczyt
popularności, na którym pozostał przez
|
 |
|
kolejnych 16 lat kariery,
tragicznie zakończonej śmiercią Mercury’ego. Grupa
Queen wylansowała wiele nieśmiertelnych przebojów,
które do dziś zjednują jej rzesze fanów, jak "Radio
Ga Ga", "I Want To Break Free", "We Will Rock You",
czy pochodzący ze wspomnianej "Nocy w operze" "Bohemian
Rapsody"- utwór absolutnie wyjątkowy, nie
przestający zadziwiać po latach, jako pierwszy
łączący rocka ze stylistyką operową. Warto też
nadmienić, że teledysk do tego przeboju uważany jest
za pierwszy w dziejach gatunku (1975r.). Oprócz tego
jest jeszcze jedna z najbardziej rozpoznawanych
piosenek rockowych w historii, hymn kibiców
sportowych, czyli „We Are The Champions”. Zespół
wciąż był w wielkiej formie, gdy w październiku 1991
roku Freddie ujawnił światu, że jest chory na AIDS,
AIDS dwa dni później zmarł. Popularność Queenu
eksplodowała wówczas na nowo, wszycy wspominali
Mercury’ego, za życia kontrowersyjnego, wyłącznie
jako wielkiego artystę. To prawda, był on tak
charyzmatyczny, że nie mógł go zastąpić żaden inny
wokalista. Zespół rozpadł się więc, wydawszy jeszcze
ostatni album z niepublikowanymi nagraniami
Freddiego, zatytułowany "Made In Heaven".
Występowali razem jeszcze wielokrotnie, zapraszając
do współpracy takie gwiazdy, jak Rombie Williams czy
Georgie Michael. Nowe nagrania jednak nie powstały. |
Wróćmy jednak do Briana. Po rozpadnięciu
się Queenu nie zamierzał spoczywać na laurach. Pisał muzykę
do filmów. Wydał kilka solowych płyt, na których sam
śpiewałzbierały dobre recenzje. Ciągle koncertuje, wystąpił
nawet w ramach „Projektu G3” z Joe Satrianim i Stevem Vaiem
, a ci, jak wiadomo, zapraszają do współpracy tylko
największych mistrzów. Nie zmienia to jednak faktu, że May
pozostanie przede wszystkim niezapomnianym gitarzystą Queenu.
Bo choć niewątpliwym liderem zespołu był Merkury, to nie
byliby tą samą grupą bez kompozycji Briana i
niepowtarzalnego brzmienia jego instrumentu.
Dyskografia
Tabulatury
|